Jak przetrwać zimno. Część pierwsza.



Po tym całym czasie dygotania na przystankach.
Po całym tym czasie szczękania zębami na dworze.
W końcu przyszła odpowiedź
na pytanie:
Jak przetrwać zimno?
     Uwielbiam zimę. Za zimowe krajobrazy, za śnieg który pokrywa większość rzeczy na które nie chcę patrzeć (szkoda że nie ludzi, mógłby jeszcze pokrywać dokładniej ludzi). Ale czasem pogoda przesadza. Mrozy dają w kość. Szczególnie kiedy tramwaj spóźnia się czterdzieści minut.
W sumie to nie wiem czy da się pokonać zimno w takich sytuacjach. Ale jest kilka rzeczy które można zrobić.

Noś rękawiczki i czapkę.

    Brzmi banalnie? Owszem, ale ludzie często zapominają że większość ciepła ucieka przez głowę i rezygnuje z czapki na rzecz świetnej fryzury (Serio, ktoś może mieć świetną fryzurę przy zimowych pogodach? Moje włosy albo się elektryzują, albo są klapnięte. Masakra). A co do rękawiczek? A bo nie wygodnie w telefonie pisać, a bo jakoś tak, w domu zostały, a bo cośtam, bo się gubią. Nigdy nie mogłam przemóc się do noszenia tych w których rzekomo można korzystać z telefonu. Bo co z tego
że można, kiedy ty klikasz A, a zamiast tego wpisuje się S i zaraz autokorekta sugeruje że zamiast awokado chcesz napisać sadomaso. Ale żeby chodzić całkiem bez nich? O nie. Kupiłam rękawiczki bez palców. To znacz takie które zakłada się na dłonie, a palce pozostają odkryte. Czasem i tak jest zimno. Wtedy zakładam na palce część rękawiczek, która gdy nie jest potrzebna jest przypinana guzikiem do ich wierzchu. Ciepło, praktycznie i przyjemnie. I nigdy nie napiszę znajomemu że mam ochotę na sadomaso. Chyba że będę miała.


 Nie wychodź z domu bez śniadania.

     Kolejny banał? Okej, ale wiesz że to z jedzenia organizm produkuje ciepło, prawda? Ja lubię zjeść coś tuż przed wyjściem z domu. Podobno to nie zdrowe, mama zawsze mówiła "w brzuchu musi się
ułożyć". Ale kiedy zjem sobie pyszne kanapki i popije je ciepłą herbatą i idę na przystanek, to czekając na tramwaj nie marznę tak jakby nic nie zjadła. A skoro już o herbatce mowa...

Nie wychodź z domu, bez ciepłych napojów.

     Wszystkie chwyty dozwolone. Kawa w małym termicznym kubku? Okej! Herbata w termosie?
Super! A może kubeczek jednorazowy z przykrywką pełen karmelowego latte? Nie ma nic lepszego!
Ja najbardziej polecam opcje z termosem. U mnie, najlepiej sprawdza się około trzydziestoletni termos. Trzyma temperaturę ponad 10 godzin (więcej nie testowałam, ale jestem pewna że dałby
radę), jest szczelny i nie pęka. Chodzą za mną jednorazowe kubeczki, bo czasem nie chce mi się brać ani termosu ani kubka, bo po opróżnieniu trzeba nosić je przy sobie puste przez resztę dnia. A taki jednorazowy kubeczek? Wypijasz, wyrzucasz, po problemie.

Noś duży szal.

     Brzmi podobnie jak punkt pierwszy? O nie, jeśli chodzi o coś pod szyję, mogę zaproponować komin, golf, albo kurtkę z wysokim kołnierzem. A mi tutaj chodzi konkretnie o duży szal. Czasem kiedy zdejmiemy kurtkę wciąż jest zimno. Podkoszulka, bluzka i sweter wydają się za cienkie. A w pomieszczeniach nie wypada siedzieć w odzieży zewnętrznej. I tutaj przychodzi duży szal, którym można zawinąć jak naleśnik. Miękka faktura przypomina ciepły kocyk i nagle najbliższy czas siedzenia w chłodzie nie wydaje się taki zły.


Co jeszcze można zrobić?

 ⁂Używaj ogrzewaczy do rąk, takie małe, co gotuje się w wodzie, a później jak są potrzebne naciska się w odpowiednim miejscu i same, bardzo szybko robią się gorące. 
 ⁂Nie wychodź z ciepłych miejsc. Tak po prostu. 
 ⁂Serio, siedź w domu.
 ⁂
Polecam.


A wy jakie macie sposoby na radzenie sobie z ujemnymi temperaturami?
Ja czasem jeszcze grzeje ręce telefonem który nagrzewa się w dziwny sposób jak ma ochotę.
Dziękuję za uwagę. Wpadajcie po więcej prawie-przydatnych porad w przyszłym tygodniu.

Wow. A wiecie że kiedy pierwszy raz pisałam taki poradnik w tym stylu cieszyłam się że dobija mi 3k wyświetleń na blogu? Teraz zaraz będzie 7k. Jak ten czas szybko leci. A raczej nie, nie zrobiłam wielkiego postępu od tamtego momentu, patrząc w jakim czasie jest to rozłożone. Ale wiecie że was kocham, prawda? Za to że to czytasz, właśnie teraz. Mimo, że pewnie nie skomentujesz. Ale wiem że tam jesteś. To mi wystarczy.

Pozdrawiam, życzę przyjemnej zimy =^.^=


Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. 
- Phil Bosmans

A żeby uszczęśliwić mnie wystarczy że skomentujecie ten post.
Pamiętacie zaobserwować mojego bloga, żeby żaden tekst was nie ominął.
Zapraszam też na mój profil na  Instagramie.

Brak komentarzy:

Pisząc komentarz, fundujesz uśmiech i motywacje dla autora tekstu :)
Dziękuję za każde słowo :)
Wiedzcie, że pamiętam każdą komentującą osobę, więc możecie też podrzucić link do swojego bloga, a na pewno tam zajrzę :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.