Dobra muzyka. Zła muzyka. +To czego słucham

28.6.16
      W poście o modzie [KLIK] pisałam że "nie istnieje coś takiego jak dobry gust". Ja ma to się odnośnie muzyki? Przez dłuższy czas twierdziłam, że osoby które słuchają wyłącznie komercyjnego popu, disco-polo i niektórych podgatunków rapu, nie mają zielonego pojęcia o dobrej muzyce.  Co więcej, wydawało mi się że słuchanie "wyższych" gatunków sprawia że jest się bardziej wartościowym człowiekiem. W tamtym momencie wierzyłam że do tych wyższych gatunków zalicza się przede wszystkim rock. Byłam jednym z tych śmiesznych ludzików, którzy twierdzą że rock nie musi podobać się każdemu, to i tak trzeba go szanować, ale ja nie musiałam zamiaru szanować gustów innych. (Wiecie, przykładowo fani metalu, którzy wrzucają wszem i wobec na zespołu pokroju One Direction, ale jak powie się coś o ich ulubionych zespołach to nagle jest się ignorantem i idiotą, bo nie ma się pojęcia o prawdziwej muzyce). A później z tego wyrosłam.


     Podchodząc do tematu na chłodno, bez zakłamania i hipokryzji, potrafię stwierdzić kiedy coś co mi się nie podoba jest dobre i ma jakąś wartość, a kiedy to co mi się nie podoba jest po prostu gównem. I okej, może nie rozumiem jak można słuchać tego co okazuje się dla mnie tym drugim typem, ale akceptuję to że ktoś tego słucha. Tak jak akceptuję całą masę innych rzeczy z którymi się nie zgadzam.


     Ale są też przypadki, kiedy podoba mi się coś mimo że nie ma dla mnie żadnej wartości. Tak to jest właśnie z tym typowo komercyjnym popem, który mimo wszystko czasem wpadnie mi w ucho i nucę go sobie jadąc tramwajem. Podobnie mam z muzyką klubową, której czasem dobrze mi się słucha, a czasem szlag mnie trafia kiedy uświadamiam sobie jak to jednak jest gniot. Ale z muzyką klubową jest raczej tak, że jak sugeruje nazwa to ma być muzyka przy której można się bawić, a nie wsłuchiwać w tekst i szukać głębi.

A ja lubię szukać głębi w utworach.


  I tutaj pierwsza na myśl przychodzi mi Agnes Obel. Najcudowniejsza artystka jaką znam. Uwielbiam teksty jej piosenek, jek głos,oraz muzykę jaką tworzy. Pierwszy utwór jaki poznałam jej autorstwa to Tokka, słuchałam go przez ponad tydzień, dopóki nie zainteresowałam się wykonawczynią. Inne utwory jakie mogę polecić to Words Are DeadSmoke And Mirrors, oraz Riverside
  Nie mogłabym nie wspomnieć o Thirty Seconds To Mars - mojej miłości od piątej klasy podstawówki. Nie pamiętam ani jak ich poznałam, ani jak to się zaczęło. Ale pamiętam że oszalałam za albumem Beautiful Lie (Np. utwór: The Fantasy) , a później okazało się że This Is War (Np.: Closer to the edge i Hurricane) i 30 Seconds To Mars są równie dobre. Najnowsza płyta (np.: Up in the air)też jest niczego sobie, mimo że strasznie różni się od poprzednich. Tak wypadło że z tych wszystkich koncertów w Polsce (łącznie z tym w moim mieście) nie byłam na żadnym C:
  Ostatnio mam straszną fazę na Awolnation. Ich front man jest jednym z moich ulubionych wokalistów na świecie. Jeśli o nich chodzi, nie wiem co mogę napisać. Ich się lubi, albo nie. Hollow Moon ma prześwietny teledysk, Burn It Down jest nieco żywszy, Jailbreak, rozbraja mnie całkowicie. W zeszłym roku, w dzień moich urodzin, grali koncert w Proximie. Zgadnijcie kogo tam nie było C:
uwielbiam ich styl i rodzaj muzyki jaki robią.
   Niezmienną miłością darzę LemON. Słyszałam ich na żywo dwa razy. Mam wszystkie płyty, z czego jedną z autografami całego zespołu. Uwielbiam chłopaków. To jedyny zespół który kocham w całości, może dlatego że miałam okazję usłyszeć na żywo jak razem tworzą całość i wtedy uświadomiłam sobie że ten zespół bez chociażby jednego elementu nie istnieje, że to nie byłoby to samo. Tutaj nie mogę polecić konkretnych utworów. Nie umiem. Daję więc link do spotify gdzie możecie posłuchać ich twórczości. To dziwne, kiedy w trzydziestostopniowy upał słuchasz zimowej płyty. Ale podobno w takim samym klimacie powstawała. I jest cudowna jako sposób na upał.
    Ostatnio miałam okazję być na trzech cudownych koncertach w ramach Orange Warsaw Festival.
Mówię tutaj o koncertach Skunk Anansie, Xxanaxx i Die Antwoord. Szczególnie ten ostatni był niesamowity. Jak dla mnie Skunk Anansie na żywo wypada świetnie, na nagraniach z troszeczkę mniejszym powerem, jednak wciąż dobrze. Xxanaxx. Wow. Świetna muzyka, aż dziw bierze że to zespół polski. Szczególnie podobają mi się utwory Kup mi, Sweetly Bitter, Stay i Meltdown.
A Die Antwoord? Zespół który w swoim rodowitym RPA może być przez część postrzegany jak u nas Gang Albanii? Ten prymitywny, dziki, zboczony i chory typ muzyki, który w dziwny sposób mi odpowiada. Koncert był szaleństwem. Tak wielu ludzi, taka energia. Jedno z najlepszych przeżyć w moim życiu. Yo-Landi jest taka urocza. Ninja w jakiś sposób seksowny. Chce ich więcej, może na przykład płytę? Bo nowy album jest świetny. Wszystko od nich jest świetne.

     Tak żeby nie wypisywać zbyt wiele, wymieniłam kilka zespołów których słucham obecnie z większym natężeniem. Oczywiście jest tego jeszcze o wiele więcej, ale post byłby zbyt długi jeśli chciałabym wymienić to wszystko.
     Powyższych wykonawców uznaję za przedstawicieli tej dobrej muzyki. (Tak, nawet Die Antwoord, mimo że są tak wulgarni).
     Więc jaką muzykę uznaję za "złą"? Nie będę wymieniać. Gdybym powiedziała o rapie pełnym przekleństw bez przekazu wyszłabym na hipokrytkę po zespole jaki pochwaliłam wyżej. A jeśli mam generalizować, to tylko to przychodzi mi na myśl. Nie lubię "artystów" którzy od początku kariery są lansowani na gwiazdy nowego pokolenia. Nie przepadam za typowymi boysbandami, za zespołami których główną grupą docelową są dziewczynki w wieku 9-16 lat.
     Jednak każdy słucha tego, co mu się podoba. W wielu przypadkach to czego słucha może powiedzieć o nim dużo. W wielu przypadkach ulubiony gatunek muzyki nie mówi nic o człowieku. Więc cieszmy się swoimi ulubionymi zespołami póki są, tęsknijmy za nimi jeśli już nie grają i szanujmy inne, bo to co teraz wydaje nam się słabe, za jakieś pięćdziesiąt lat będziemy wspominać z nostalgią.

A wy czego słuchacie? Podzielcie się swoimi ulubieńcami w komentarzach, lubię poszerzać horyzonty.


****
Wow, czyżbym w tym poście zaliczyła pierwsze przekleństwo na blogu? Wiekopomna chwila, za jakiś czas będę to wspominać z łezka w oku.
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. 
- Phil Bosmans

A żeby uszczęśliwić mnie wystarczy że skomentujecie ten post.
Pamiętacie zaobserwować mojego bloga, żeby żaden tekst was nie ominął.
Zapraszam też na mój profil na  Instagramie.

8 komentarzy:

  1. oho wyszła różnica wieku między nami chyba bo poza Lemon, nic nie brzmi znajomo :P A ja słucham najczęściej Evanescence :P Taka trochę ograniczona jestem ale cóż począć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, ta różnica wieku :D Evanescence to głównie okres 6-podstawówki do końca 2 gimnazjum :D Teraz Evanescence jakoś mi się osłuchał i nawet nie wiem co z tym zespołem się teraz dzieje. Ale dobrze sobie czasem powspominać :D

      Usuń
    2. (Dobrze powspominać, tak że w ostatnią niedziele wyłam (bo śpiewem tego nie nazwę :P) wszystkie moje ulubione piosenki jakie pamiętałam :D)

      Usuń
  2. P1nk moją miłością :3. A poza tym, kilka pojedynczych utworów różnych wokalistów i zespołów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha ja też byłam takim śmiesznym ludzikiem! Wiem, że takich osób jest dużo. W czasach gimnazjalnych zafascynował mnie ciężki metal, był to w/g mnie obok rocka, jedyny, prawilny i wartościowy gatunek muzyki. Gdy ktoś mówił mi, że słucha popu, uważałam, że nie ma gustu. Obecnie jestem bardziej tolerancyjna, wydoroślałam, zaczęłam słuchać też rapu, popu. Stwierdziłam, że w każdym gatunku muzyki znajdzie się artysta, który przypadnie nam do gustu. Uważanie, iż istnieje tylko jeden słuszny gatunek muzyki, jest ograniczeniem naszego myślenia.

    Świetny masz szablon i bardzo ciekawie piszesz.
    Buziol! ❤

    Zapraszam: http://icedaughter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ograniczanie się do jednego gatunku sprawia że może ominąć nas wiele innych, dobrych utworów.
      Dzięki za komentarz =^.^=

      Usuń
  4. Muzyka to moje uzależnienie. Słucham jej w takich ilościach, że gdybym chciała chodzić na koncerty wszystkich ulubionych artystów to bym zbankrutowała :D Z Twoich propozycji nie znałam Agnes Obel i aż włączyłam, żeby posłuchać. Jest niesamowita!
    Ja słucham takiego przekroju zespołów/artystów że głowa mała. Kocham miłością ogromną Florence and the Machine, The Neighbourhood, Timberlake'a i Maroon 5 (ok, ogromny wpływ ma na to fakt, że wszystkich miałam okazję słyszeć na żywo i zakochać się od nowa), ale jestem otwarta na wszystko. Tak naprawdę każdemu artyście jestem w stanie dać szansę, bo coś może mi się spodobać :)
    Pozdrawiam :)

    Zapraszam na nowy rozdział: http://lookingfor-freedom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, żeby jeździć na koncerty wszystkich to trzeba mieć chyba osobny budżet XD.
      Cieszę się że Agnes Ci się podoba :3
      Dzięki za komentarz, lecę czytać Twój rozdział :)

      Usuń

Pisząc komentarz, fundujesz uśmiech i motywacje dla autora tekstu :)
Dziękuję za każde słowo :)
Wiedzcie, że pamiętam każdą komentującą osobę, więc możecie też podrzucić link do swojego bloga, a na pewno tam zajrzę :)

Autor obrazów motywu: merrymoonmary. Obsługiwane przez usługę Blogger.